czwartek, 2 czerwca 2016

02.06.2016 - Intensywny początek miesiąca

Czerwiec zaczął się bardzo intensywnie, bo jestem po 2 dniach drugich zmian. Nie lubię drugich zmian, bo wtedy trzeba wszystko posprzątać, pozamykać itp - ogólnie więcej pracy. Wczoraj wyszłam dużo na plusie, więc mam takie małe zabezpieczenie jakby co, chociaż mam nadzieję, że nie będzie mi ono potrzebne. Teraz przede mną dwa dni wolnego i mam zamiar porobić kilka firmowych rzeczy, bo przez tą pracę wszystko zaniedbuję, przez brak czasu ehh...

Miałam zacząć ćwiczyć ale po prostu jestem tak wymęczona, że nie wiem czy cokolwiek z tego będzie. Mam nadzieję, że się zepnę sama w sobie i dam radę, bo bym chciała.

Ogólnie dostałam moją pierwszą wypłatę i jestem mega zadowolona. Chciałam sobie coś za nią kupić ale szczerze mówiąc nawet nie wiem co. Wolę zatrzymać sobie i wydać na coś, co naprawdę będzie mi potrzebne. No chyba, że wydam na jedzenie, na to nigdy nie oszczędzam.

Mam nadzieję, że przez te 2 wolne dni zrobię wszystko to co zaplanowałam, a o wszystkim będę informować oczywiście w kolejnych postach. ♥

wtorek, 31 maja 2016

31.05.2016 - Trudne sprawy...

Z reguły staram się być szczęśliwym człowiekiem, jednak nie zawsze mi się to udaje. Czasem przychodzą takie dni jak dzisiaj, że wewnętrznie czuję taki nacisk, że coś jest nie tak. Nie są to oczywiście sprawy bardzo ważne, jednak jestem takim człowiekiem, że każda mała sytuacja bardzo na mnie wpływa i nie ukrywam jest to moją dużą wadą...

Pierwsza sprawa to fakt, że strasznie stresuje się pracą. Naprawdę nie wiedziałam, że będzie to aż taki stres. Boję się, że wyjdę dużo na minusie, boję się, że będą ze mnie niezadowoleni i boję się, że tak się zaplątam sama ze sobą, że się pomylę w sprzedaży. Wiem, że pracuję tam tylko do września i w sumie to nie powinno być to dla mnie aż tak ważne ale nie potrafię odpuścić. To, że zawsze chcę wszystko robić jak najlepiej, albo jeszcze lepiej - gubi mnie. Trochę dobija mnie fakt, że mam najdłuższe wakacje w życiu, a jestem mega wykończona. Wiem, że sama chciałam iść do pracy i cieszę się, że ją mam, jednak trochę też mnie to męczy. Taki wewnętrzny konflikt.

Kolejna sprawa to moja niezwykle duża firma, która chyba już nie ma przyszłości. Fakt jest taki, że nie mam za bardzo takiej siły i pomysłów by sprawić, żeby ona stała się naprawdę duża. Chociaż w sumie nawet nie o to mi chodzi, chciałabym po prostu, żeby ona dawała mi takie zyski, żebym mogła ją chociaż rozwijać bardziej i bardziej. Na ten moment no to niestety nie jest to możliwe. Wkładam w to naprawdę dużo serca, ale jak widać to nie wystarczy. Czasem nie wiem już co mam robić.

Sprawa jeszcze jedna. Od kilku miesięcy się nakręcałam na mecz w Katowicach. Wiem, że ten "problem" to jest sprawa warta śmiechu, ale dla mnie jest to naprawdę ważne. Bardzo chciałam tam pojechać no ale niestety nie wyszło. Mecz już za 10 dni, ja biletów nie wygrałam, kupić ich nie mogłam.

Jeszcze jedna trudna sprawa, która dotknęła mnie dzisiaj. Malowałam sobie paznokcie hybrydami i kiedy wkładałam ręce pod lampę to tak minimalnie, lekko mnie piekły. Obawiam się, że może to być oznaka uczulenia i jeśli rzeczywiście tak się stanie, to ładnie mówiąc jestem w dupie... Mam nadzieję, że to było tylko chwilowe i więcej już nie będzie takich sytuacji.

Dobra, musiałam wylać trochę żali i wiem, że dla większości takie problemy, to nie problemy, ale przecież każdy jest inny. Mam nadzieję, że jutro będzie lepszy dzień, w końcu zaczynamy nowy miesiąc, więc musi taki być - oby.

Teraz jeszcze moje nowe paznokcie.


niedziela, 29 maja 2016

29.05.2016 - Truskawkowy balsam | WYGRYWAMY LIGĘ MISTRZÓW!!!

Cześć!
Dzisiaj jest mega cieplutki i cudowny dzień! Pierwszy raz w tym roku wyszłam na dwór w krótkich spodenkach i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa - takie rzeczy mnie uszczęśliwiają, haha :P
W ogóle ludzie powinni cieszyć się z małych rzeczy, jak widzę osoby wiecznie niezadowolone z życia to aż mnie coś trafia, jak można cały czas być złym na życie.

Dobra  nie będę pisać o tym, bo od razu mnie szlag trafia, więc teraz przejdę do zdjęcia cudownego balsamu, który dziś kupiliśmy w Biedronce dla Marleny. Jest on truskawkowy i pięknie pachnie, jednak nie wiem czy dobrze działa. Sam wygląd jest uroczy i idealny dla niej, więc go wzięłam. Pewnie za jakiś czas kupię go i dla siebie, ale to jak pojadę do Biedronki po flagę kibica, bo będzie w czwartek ♥


Dzisiaj w barwach Iskierki czekam na meczyk, bo już dzisiaj jest najważniejszy mecz całego sezonu. Dzisiaj wygramy Ligę Mistrzów! Bardzo mocno trzymam kciuki i wiem, że będzie ciężko, bo przeciwnik jest trudny - widać to po tym, że też tak daleko zaszedł.



To zdjęcie od razu wylądowało na tapecie mojego telefonu - MEGA mi się podoba, uwielbiam te niebieskie garnitury.


TAAAAK!! WYGRALIŚMY LIGĘ MISTRZÓW! Może w kolejnym wpisie jakoś bardziej szczegółowo opiszę to piękne zwycięstwo bo teraz to nawet nie mam jak, takie emocje mną targają :P Nagrałam całą ceremonię wręczania, niestety telefonem, bo zapomniałam całkowicie, że mam aplikację do nagrywania, po prostu zanik myśli totalny. Ale naprawdę to było coś... historia, po prostu historia!