Dzisiaj nie będzie zdjęć, nie będzie miło, będą hejty. Niestety dzisiejszy dzień mnie do tego zmusił. Już się zdenerwowałam kiedy na targu zobaczyłam kropka w kropkę idealnie taką samą koszulkę jak moja. Po prostu ktoś po najniższej linii oporu wchodzi w internet i kopiuje co się da. Jak mnie takie coś denerwuje to masakra.
W ogóle chciałabym też skomentować ludzi, którzy za wszelką cenę chcą komuś uprzykrzyć życie. Jak widzę takie krzywe .. twarze to aż mam ochotę coś im powiedzieć. Jak można być człowiekiem, którego celem jest sprawienie przykrości drugiej osobie? Nie wiem gdzie w tym przyjemność, jaką z pewnością czerpią takie osoby. Ja nigdy nie miałam takich myśli, żeby zrobić coś co mogłoby sprawić przykrość drugiej osobie. Oczywiście czasem dużo mówię i hejtuję ale nigdy nie zrobiłabym czegoś, co komuś mogłoby zaszkodzić. Nie widzę w tym sensu. Wszyscy jesteśmy ludźmi, wszyscy żyjemy na jednym świecie i powinniśmy sobie pomagać, a nie przeciwnie.
Ludzie są zawistni, wredni, a jak coś Ci się uda w życiu to jesteś już w góry na przegranej pozycji, bo każdy chce Ci dokopać, żebyś spadł jak najniżej. Nie mówię tu oczywiście o sobie, bo zanim ja coś osiągnę to miną lata jak nie wieki :P ale z moich obserwacji wynika to, że społeczeństwo popadło w jakąś chorobę na tym punkcie.
Dobra, jednak już nie będę więcej pisać, bo nie ma sensu. Przejdzie mi i od jutra znów będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Czasami też mam po prostu słabsze dni i ten taki właśnie jest, chociaż nie do końca, bo dzisiaj kupiłam sobie zajebiste słuchawki. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, jednak sytuacja opisana wyżej troszkę hamuje moje szczęście. Dobra - jutro będzie dobry dzień.
środa, 8 czerwca 2016
wtorek, 7 czerwca 2016
07.06.2016 - Pracownik miesiąca! | Nowe soczewki
Co do nocki to było całkiem dobrze. Nie byłam jakaś mega wymęczona, zrobiłam wszystko to co trzeba i dodatkowo spisałam terminy wszystkich produktów z czerwca. A jakby tego było mało, to zobaczyłam taki mały ranking kasjerów i się mega zdziwiłam, jak zobaczyłam, że ja jestem na pierwszym miejscu. Już nie będę tutaj wstawiać zdjęcia, żeby nie upubliczniać żadnych danych osobowych ale naprawdę, w maju byłam najlepszą kasjerką miesiąca, a jak to możliwe to naprawdę nie mam pojęcia :P


Później poszłam na spacer z Martą i kupiłam sobie loda Oreo, bo jest to najlepszy lód ever. Niestety kosztował aż 4,50zł ale czasami warto wydać tyle pieniędzy na coś aż tak dobrego. Odżałowałam i było warto! Chwilkę sobie posiedziałyśmy, porozmawiałyśmy i poszłyśmy do domu. Pogoda jest wprost idealna, bo jest tak cieplutko. Tylko szkoda, że nie mam basenu, bo na pewno dziś cały dzień bym w nim siedziała ♥
Wracając jeszcze do nocki, to przyjechał facet, który zobaczył moją bransoletkę i zaczął mówić o piłce ręcznej. Okazało się, że też jest kibicem i nawet grał. On jest na vipowskich biletach na meczach, więc zazdro. Fajnie się z nim rozmawiało, oby więcej takich ludzi!
poniedziałek, 6 czerwca 2016
06.06.2016 - Koszmar o maturze
Wczoraj padlam tak szybko, że chyba pobilam swój rekord. Poszłam spać około godziny 21, wiec jak na mnie jest to naprawdę dziwne. Spalam około 14 godzin, wiec nawet nie wiem jak to skomentować, serio :P Ale widocznie było mi to potrzebne po prostu i dobrze, że tak się stało, bo znów czeka mnie nieprzespana noc. Mam nadzieję, że będzie to mimo wszystko dobra nocka i nic nie zrobię źle.
Dzisiaj byłam na poczcie I przy okazji weszłam na chwilkę do lumpeksu, bo miałam jeszcze trochę opłacone czasu na parkingu. Kupiłam sobie za 4zl sukienkę, która stety albo niestety podoba się tylko mi. Jak będę miała chwile wolnego to chce porobić sobie w niej trochę zdjęć. Póki co mam tylko takie.
Dzisiaj byłam na poczcie I przy okazji weszłam na chwilkę do lumpeksu, bo miałam jeszcze trochę opłacone czasu na parkingu. Kupiłam sobie za 4zl sukienkę, która stety albo niestety podoba się tylko mi. Jak będę miała chwile wolnego to chce porobić sobie w niej trochę zdjęć. Póki co mam tylko takie.
Dzisiaj w nocy miałam też mega okropny sen, bo śniło mi się, że z polskiego mam 29% czyli matura niezaliczona. Kurde boje się tego, bo to oznacza, że nici z mojej wymarzonej politechniki. Naprawdę bardzo chciałabym tam studiować, chociaż wiem jak marne mam szansę dostać się tam, nawet jeśli maturę zdam. Kurde piszę jakbym była jakimś najgorszym uczniem startującym z wielkimi aspiracjami na uczelnie wyższa ale przecież nie bez powodu miałam czerwony pasek. Problem w tym ze ja nigdy w siebie nie wierzę i zawsze zakładam najgorsze, żeby później się nie rozczarowac aż tak bardzo.
Zawsze jak jadę do pracy to przejeżdżam przez tory i tam zwykle widzę poznański pociąg i za każdym razem jak na niego patrzę to sobie mowie w myśli "Natalia jedziesz z tym koksem, bo wiesz dlaczego to robisz " haha :P wiem ze to nie od tej pracy wszystko zależy ale mimo wszystko tak sobie mowie i to mi pomaga.
Dobra idę psychicznie szykować się na nocke i postaram odezwać się jutro <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)




